Mark Boyle

Czy przejście w tryb offline pomaga odzyskać szczęście? Recenzja najnowszej książki Marka Boyle’a

Życie bez technologii wydaje się obecnie w zasadzie niemożliwe. Wyobrażacie sobie rezygnację z telefonu, komputera czy Internetu? Samochodu, lodówki lub pralki? A ze wszystkich tych rzeczy jednocześnie i z technologii jako takiej? Wydaje się, że mógłby to być ciekawy eksperyment na kilka dni czy nawet tygodni, ale raczej trudno sobie wyobrazić porzucenie życia jakie znamy na dobre. Mark Boyle w swojej książce udowadnia, że jest to możliwe, choć wcale nie jest proste. I na pewno nie jest to droga dla każdego.

Mark Boyle: „Offline. Jak dzięki życiu bez pieniędzy i technologii odzyskałem wolność i szczęście.”

Boyle zasłynął w świecie jako „człowiek bez pieniędzy”. W 2008 rozpoczął eksperyment polegający na przeżyciu roku bez konta bankowego, dochodu i bez pieniędzy. Jak sam zaznacza, żyjąc w ten sposób czuł się szczęśliwy jak nigdy wcześniej. Doświadczenia opisywane w książce „Offline” to pójście znacznie dalej. Autor zdecydował się bowiem na rezygnację z szeroko rozumianej technologii. I tak musiał nauczyć się wstawać bez zegarka czy umawiać z przyjaciółmi bez użycia telefonu. A wspomnianą książkę napisać odręcznie, ołówkiem. Bez możliwości dokonania łatwej korekty czy korzystania z funkcji „kopiuj – wklej”.

Wielką zaletą lektury jest fakt, że jej autor nie próbuje nic nikomu udowadniać. Nie przekonuje też czytelników do pójścia w jego ślady. Wydaje się, że „Offline” jest bardzo szczerym pamiętnikiem pokazującym zmagania człowieka z samym sobą. Boyle, od dawna zaangażowany w działania na rzecz natury, odkrywa w końcu swoją własną drogę do życia w zgodzie ze światem. Jego ścieżka na pewno nie jest prosta i rodzi ogromną ilość dylematów (związanych choćby z podejściem do zabijania zwierząt).

Offline. Jak dzięki życiu bez pieniędzy i technologii odzyskałem wolność i szczęście.

Życie offline – ogromne korzyści czy spore kłopoty?

Na tle wszystkich trudności związanych z wyzbyciem się technologii (a możecie sobie wyobrazić, że jest ich naprawdę sporo) w mojej ocenie największą stanowi utrudniony kontakt z bliskimi. Nie wyobrażam sobie życia bez możliwości wykonania telefonu do ukochanej osoby, która jest daleko. Brak możliwości sprawdzenia czy ktoś bliski, który nie wraca o czasie do domu jest bezpieczny. Boyle kilkukrotnie zaznacza, że nie wie co dzieje się z wieloma osobami, które kiedyś dobrze znał. Że może się nawet nie dowiedzieć, jeśli ktoś zachoruje czy umrze. Oczywiście są listy, ale jak powszechnie wiadomo ta droga komunikacji ma wiele ograniczeń…

„Offline” nie jest książką, którą czyta się z zapartym tchem, ale uważam, że naprawdę warto po nią sięgnąć. Z jednej strony widzimy jak diametralnie zmienia się życie człowieka, który rezygnuje z tego co znane i wygodne, ale też jak stopniowo i nieodwracalnie ewoluuje życie małych, lokalnych społeczności, do których wdziera się technologia. Wiele mówi się obecnie o uzależnieniach od Internetu czy telefonu oraz o wpływie przeciążenia informacyjnego na nasze funkcjonowanie psychiczne. Tym bardziej warto zobaczyć, że da się inaczej i wypracować własne rozwiązania w tym temacie. Myślę, że nawet niewielkie zmiany w tym zakresie mogą znacząco wpłynąć na nasz komfort i higienę psychiczną.

To co, dzień bez telefonu, facebooka albo Internetu? 😉


Recenzowana książka:

Boyle, M. (2020). Offline. Jak dzięki zyciu bez pieniędzy i technologii odzyskałem wolność i szczęście. Białystok: Wydawnictwo Kobiece

Brak komentarzy

Skomentuj