Stereotyp psychologa wciąż żywy – refleksje po pierwszym odcinku serialu Echo serca

„Psycholog musi mieć w sobie rentgen, którym prześwietla emocje innych ludzi”. To fragment zwiastuna najnowszego serialu TVP. I z jednej strony się cieszę, moja grupa zawodowa wreszcie doczekała się przedstawiciela w świecie seriali. Ale z drugiej strony treść wspomnianej zapowiedzi wzbudza u mnie zaniepokojenie. Rozumiem, że media rządzą się swoimi prawami, a zwiastun musi być chwytliwy. Aby więc nie oceniać książki po okładce poświęciłam 43 minuty swojego życia i obejrzałam pierwszy odcinek Echa serca. Niestety wnioski nie napawają optymizmem, o czym przeczytacie poniżej. Zebrałam dla Was to, co najbardziej mnie w tej produkcji uderza. Uwaga – będą spojlery.

Tytułowy rentgen w oczach

Naprawdę nie wiem już jak to komentować. Pisałam więcej na ten temat tutaj, więc tylko przypomnę. Nie ma czegoś takiego, jak skaner do prześwietlania ludzkich dusz. Psychologowie również tego nie posiadają. Jeśli kiedyś się go dorobimy – obiecuję, dam Wam znać.
Mamy wiedzę na temat funkcjonowania ludzkiej psychiki, na temat emocji i różnorodnych mechanizmów radzenia sobie. Rozwijamy umiejętności miękkie związane z pracą z emocjami, swoimi i naszych pacjentów. Ale rentgen? No nie… Po prostu nie…

Specjalista od przytulania

W serialu o psychologu nie brakuje ludzkich dramatów (i to akurat na plus jeśli chodzi o wiarygodność produkcji, wszak pracujemy głównie z osobami w kryzysie). I tak w pierwszym odcinku pojawia się pacjent, który traci w wypadku żonę, czemu towarzyszą dodatkowo trudne okoliczności. Nasza dzielna pani psycholog rusza do akcji i co robi? Oczywiście pociesza i przytula. Scena za sceną, przytulasek i klepanie po ramieniu. Uwierzcie mi, to naprawdę nie jest nasza rola i niezależnie od tego w jak skrajnych sytuacjach się czasem znajdujemy, musimy trzymać pewne granice. I nie powiem, na pewno zdarza się tak, że psycholog kogoś uściska, przytuli itp. (choć sama unikam tego jak ognia), ale to nie jest i nie może być baza naszej pracy.

I nie powiem, zastanowiło mnie to, jak będzie pokazany nasz warsztat pracy. Nasze spotkania z pacjentami są objęte tajemnicą zawodową, a poruszane treści często należą do bardzo intymnych. Ale da się to pokazać. Przypomnijcie sobie chociażby cudowny film Pawła Łozińskiego nt. psychoterapii.

Zgodność z prawem i etyka zawodową

Z racji na specyfikę naszej pracy i problemów, z jakimi zgłaszają się do nas pacjenci musimy bardzo dbać o to, by wszelkie ich dane były bezpieczne. Obowiązuje nas tajemnica zawodowa i poza nielicznymi, zdefiniowanymi prawnie wyjątkami nie udzielamy nikomu informacji na temat naszych pacjentów. Nie opowiadamy także pacjentom o innych pacjentach ani nie przekazujemy im informacji od innych specjalistów, zanim tamci sami tego nie zrobią.

Serialowa pani psycholog natomiast nie ma problemu z tym, żeby poinformować pacjenta o śmierci jego żony. Wystarczyło, że zasłyszała taką informację od lekarza, na korytarzu. I na tym samym korytarzu przekazuje to dalej pacjentowi. Kto by się przejmował takimi drobiazgami, jak zapewnienie odpowiednich warunków dla takiej rozmowy (a przecież ma swój gabinet – nie każdy psycholog w szpitalu zaznaje takiego luksusu…) czy zadbanie o bezpieczeństwo pacjenta. Akcja – reakcja. Usłyszała, przekazała, przytuliła – robota skończona i nie ma się co zastanawiać, czy pacjent nie targnie się na życie swoje albo czyjeś.

Psycholog – prosty zamiennik lekarza

O udzielaniu informacji w zastępstwie lekarza już usłyszeliście. A co powiecie na taki pomysł scenarzystów? Zaniepokojona losami pacjenta pani psycholog wchodzi na blok operacyjny, żeby sprawdzić, jak przebiega operacja jego córki Na miejscu okazuje się, że anestezjolog ma problem z uśpieniem do operacji dziewczynki, gdyż ta bardzo się stresuje. Na szczęście pani Magdalena (nasza bohaterka) zamieniła z dziewczynką kilka słów i wszystko wraca do normy. Kolejny psychologiczny sukces!

I tak przy okazji – super pomysł z zaglądaniem na blok. Pani psycholog chciała sprawdzić przebieg operacji „na oko”, bo na chirurgii też się zna, czy też planowała przerwać operację, żeby zagaić do lekarzy i podpytać?

Diagnoza w minutę – dla pacjenta i dla kolegi z pracy

Ten wątek ponoć rozwija się w kolejnym odcinku, ale sama nie dotrwałam, więc nie wiem. Natomiast już tutaj bohaterka grana przez Kamilę Baar bacznie obserwuje swoich współpracowników i ich trudności, a w jednej z końcowych scen bez pardonu przedstawia jednemu z lekarzy swoją interpretację przeżywanych przez niego emocji. „Ona była dla Ciebie kimś ważnym (…). Uratowałeś ją tylko po to, żeby teraz ktoś ją zabił”.

I tu pojawiają się dwa problemy. 1. Diagnostyka psychologiczna, to coś więcej niż beztroskie interpretowanie każdego zachowania zgodnie z własnym widzimisię. 2. Tak jak nie prowadzimy terapii naszych rodzin czy znajomych, tak nie „psychologujemy” naszych kolegów z pracy. I to faktycznie w polskim szpitalu bywa problemem – pracownicy wszystkich szczebli często szukają pomocy dla siebie i swoich najbliższych a psycholodzy stają przed dylematem konflikt ról vs. odmowa pomocy. Ale to są rzeczy do rozwiązania. Takim współpracownikiem może zająć się na przykład ten psycholog z zespołu, który z daną osobą w pracy spotyka się najmniej lub przekierowuje się taką osobę w inne miejsca, gdzie otrzyma fachową pomoc. Finalnie nikt nie pozostaje porzucony sam sobie ale i nikt nie musi pracować wbrew etyce. Sytuacja win – win. Ale to tylko przykład z mojego szpitala, serialowi specjaliści nie muszę przejmować się takimi rzeczami.

Echo serca to nie serial dokumentalny

To fakt i naprawdę biorę na to poprawkę. Seriale o lekarzach również są pełne różnych „smaczków” i budzą głównie śmiech w środowisku medycznym. Ale są jednak pewne granice dobrego smaku. Serial o psychologu mógłby przecież (nie tracąc na fabule) stanowić bazę do budowania w społeczeństwie zgodnego z prawdą obrazu naszego zawodu. Biorąc pod uwagę misję TVP chyba wręcz powinien to robić.

W Polsce nadal pójście do psychologa dla wielu osób wiąże się z ryzykiem uzyskania wśród rodziny czy sąsiadów łatki osoby niezrównoważonej psychicznie. Niewiele osób w ogóle wie, w jaki sposób psycholog mógłby im pomóc. Tysiące osób nie zgłasza się z tych powodów po pomoc – cierpią w swoich domach, urywają kontakty z bliskimi, rezygnują z pracy a nawet popełniają samobójstwo. I niestety, ale na razie niewiele wskazuje na to, żeby twórcom serialu Echo serca zależało na zmianie tej sytuacji. Przynajmniej pierwszy odcinek tego nie zapowiada.


Zachęcam Was do powrotu do artykułu na temat mitów o zawodzie psychologa. Poza ostatnim punktem w zasadzie wszystkie pozostałe znajdują potwierdzenie w opisywanym dziś przeze mnie serialu.
Jestem też ciekawa Waszych refleksji jeśli oglądaliście Echo serca. Może ktoś zabrnął dalej niż pierwszy odcinek i ma dla nas jakieś pozytywne wieści?

2 komentarze

  • Angelika 5 marca 2019 at 18:01

    Nie oglądałam, a nawet nie słyszałam o tym nowym programie i teraz to nawet się cieszę, że nie mam dostępu do telewizji, bo coś się w żołądku przewraca. Na szczęście nie spotkałam się jak dotąd z oczekiwaniem rentgena i natychmiastowej poprawy, ale słyszałam głosy, że praca psychologa polega na wyuczeniu się kilku zdań i powtarzaniu ich w odpowiednim momencie. Taki obraz niestety budują filmy i seriale. Zastanawiam się, czy naprawdę nie dało się stworzyć ciekawego programu zbudowanego na prawdzie? W końcu psychologów nie brakuje i wystarczyłoby poprosić choćby jednego o opinie, czy przedstawiona postać pokrywa się trochę z rzeczywistością. Czy w takim wypadku program byłby mniej interesujący?

    Odpowiedz
  • Artur 3 maja 2019 at 11:21

    Nie słyszałem o tym serialu i w sumie nawet dobrze. Na HBO za to można obejrzeć serial „Terapia” – franczyzę produkowaną w róznych krajach, z których wg widzów najciekawsza jest wersja węgierska. Traktuje o pracy psychoterapeuty. Jest w nim oczywiście wiele skrótów i podobnych jak w opisywanym serialu nieuczciwości, ale generalnie przekaz jest dosyć wierny – pomimo że faktycznie skupiamy się na osobie terapeuty i jego rozterkach (przeciwprzeniesienie itp). Powstała również polska wersja tego serialu pod tytułem „Bez tajemnic”.

    Odpowiedz

Skomentuj