Creative Flow. Rok uważnego życia.

Uważność – jak ją rozumiem oraz kilka refleksji nt. książki Creative Flow. Rok uważnego życia.

Ciekawa jestem, czy też to znacie. Prasujecie, oglądacie film i odbieracie telefon – jednocześnie. Albo jecie kolację ze swoją drugą połówką w głowie układając plan działania na kolejny tydzień i listę zakupów na jutro. A może wychodzicie na „relaksujący” spacer poświęcając całą swoją uwagę na analizę tego, co nie powiodło Wam się wczoraj w pracy. Sama co chwilę wpadam w tę pułapkę – wielozadaniowości i błądzenia myślami w przeszłość i przyszłość, w zasadzie wszędzie tylko nie tu i teraz. Robię jednocześnie trzy rzeczy łudząc się, że zyskam dzięki temu czas, którego finalnie i tak mi zawsze brakuje. Przeciwieństwem mnie w tych wszystkich sytuacjach jest tak modna ostatnio uważność. Czym jest, czy warto ją praktykować i czy ma to sens, kiedy nie chcemy zmieniać całej swojej życiowej filozofii postanowiłam przetestować na sobie.

Czym jest uważność? Na czym polega praktyka uważności?

Jon Kabat Zinn, osoba chyba najbardziej kojarzona z mindfulnessem (czyli właśnie uważnością) definiuje ją jako „stan świadomości będący wynikiem intencjonalnego i nieoceniającego kierowania uwagi na to, czego doświadczamy w chwili obecnej”. Inaczej mówiąc uważni jesteśmy wtedy, kiedy świadomie kierujemy uwagę na to co dzieje się właśnie tu i teraz z nami i wokół nas oraz kiedy akceptujemy ten stan takim jakim jest, bez oceniania. Uwalniamy się w ten sposób z pułapki nawykowego „nakręcania się” w emocjach.
Praktykować uważność można na naprawdę wiele sposobów, od krótkich ćwiczeń, takich pojedynczych uważnych chwil aż do budowania swojej filozofii życiowej na bazie mindfulness. Uważność znajduje również miejsce w psychoterapii. Tak zwana trzecia fala terapii poznawczo-behawioralnej bazuje m.in. na uważności, pokazując pacjentom nie tyle jak zmieniać swoje myśli i przekonania, a raczej jak obserwować, akceptować i uważnie przeżywać to, co się z nami dzieje.

Moje doświadczenia z praktyką uważności są naprawdę niewielkie. Na pewno uważność nie jest moją życiową filozofią natomiast stanowi miłą odskocznię od codziennego zabiegania i zdecydowanie dobrze wpływa na moje samopoczucie. Uczę się tego i coraz bardziej lubię celebrować codzienne, małe przyjemności – kubek dobrej herbaty, ulubioną piosenkę w radiu czy wypatrywanie z dzieckiem księżyca na niebie. Są obszary mojego życia, w które staram się angażować w pełni, bez patrzenia w komórkę czy opracowywanie w głowie planu podboju świata. I wierzcie mi, to są chwile, które nadają życiu sens.

Uważność

Książka Creative Flow. Rok uważnego życia.

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Buchmann w moje ręce trafiła książka Creative Flow. Rok uważnego życia. Ku mojemu zdziwieniu o uważności można tam przeczytać naprawdę niewiele, prawie nic. Jest natomiast mnóstwo okazji, żeby jej podoświadczać. Autorka, Jocelyn de Kwant, zebrała 365 ćwiczeń dających okazję do świadomego bycia tu i teraz przez kilka minut dziennie. W mojej ocenie większość z nich daje też okazję do poczucia takiej nieskrępowanej, dziecięcej ciekawości świata. I muszę przyznać, że to mnie w jakiś sposób zaskoczyło, rzuciło nowe światło na samą uważność. Zobaczcie zresztą, jak zgrabnie autorka wspomina o tym we wstępie do książki:

„W dzieciństwie żyjemy tu i teraz. Godzinami rysujemy, zapominając o otaczającej nas rzeczywistości, wylegując się w łóżku, patrząc na cienie rzucane przez własne dłonie, albo odkrywamy tajemniczy świat owadów na podwórku. Kiedy jesteśmy dziećmi skupienie na tu i teraz jest oczywiste. Nie zdajemy sobie sprawy, jak cudowna jest chwila obecna i jak trzeba ją cenić.”

Co znajdziemy w książce?

Propozycje ćwiczeń zebrane są w 12 niebanalnych działów, m.in. przyroda, zmysły, odkrywanie, relacje czy leniuchowanie <3. Niektóre zadania są zaskakujące, inne po prostu przyjemne, jeszcze inne bardzo terapeutyczne (np. napisanie listu do siebie z przeszłości – świetna sprawa, polecam). Tak czy inaczej to na ile każdemu z czytelników uda się skorzystać z propozycji będzie zależało w dużej mierze od nastawienia. Creative flow to książka, którą można pokochać albo uznać za banalną. Moim zdaniem, trzeba po prostu trafić na nią w dobrym momencie. Sama pewnie jeszcze jakiś czas temu nie miałabym na nią ochoty, teraz jestem zachwycona. To trochę jak z psychoterapią – nawet mając najlepszego terapeutę klient nie zmieni swojego życia, jeśli nie będzie chciał.

Sama książka zdecydowanie nie jest pozycją terapeutyczną czy samopomocową. Autorka nie jest zresztą specjalistą od zdrowia psychicznego. Jocelyn de Kwant jest redaktorką i dziennikarką, zainteresowała się uważnością doświadczając jej w pierwszej kolejności na sobie. Myślę natomiast, że Creative flow pomaga radzić sobie z napięciem i stresem oraz daje kopa do poszukiwania swoich sposobów na spokojną codzienność. I co równie miłe, książka jest naprawdę ładnie wydana (choć przy niektórych ćwiczeniach przydałoby się więcej miejsca na zapiski).

PS. Osoba w wydawnictwie, która wybrała gruby, matowy papier powinna dostać za to co najmniej premię 😉

Uwaga – konkurs!

Wydawnictwo Buchmann przygotowało dla Was 2 egzemplarze książki Creative Flow. Rok uważnego życia. Żeby je zdobyć zajrzyjcie na mojego facebooka i odpowiedzcie na pytanie na konkursowe: „Jakie są Twoje sposoby na bycie tu i teraz?”. Powodzenia, trzymam za wszystkich kciuki!

Edit:

Konkurs został rozstrzygnięty. Oto dwie nagrodzone wypowiedzi:

Moje „tu i teraz” przydarza się, kiedy patrzę w niebo. Lubię przystanąć na chwilę lub zapatrzeć się w widok za oknem i chłonąć kolory, grę świateł, ruch chmur. Nawet taka krótka przerwa od obowiązków odpręża i poprawia koncentrację. W takich chwilach przypomina mi się cytat ze „Złodziejki Książek” Zusaka… „Ludzie zauważają kolory dnia jedynie na jego początku i końcu, choć dla mnie jest oczywiste, że zmieniają się one z każdą chwilą (…) Jedna godzina może się składać z tysięcy różnych barw. Woskowych żółcieni i chmurnych błękitów. Mrocznych ciemności”.

Iga P.

Chyba nie mnie dla mnie lepszego sposobu na ,,bycie tu i teraz” niż czas spędzany z moim 2,5-letnim synkiem 🙂 Bo dla niego mało co z przeszłości jest istotne, szeroko pojętą przyszłością też nie zaprząta sobie za bardzo głowy, a wszystko co najważniejsze jest teraz. Teraz jest układanie puzzli, jedzenie jajka-niespodzianki, picie ,,kawy” z rodzicami, ustalanie, kto jest jakim superbohaterem. Pozdrawiam 🙂

Marta W.

Regulamin konkursu Rok uważnego życia


Recenzowana książka:

De Kwant, J. (2018). Creative flow. Rok uważnego życia. Warszawa: Buchmann

Brak komentarzy

Skomentuj