kompulsywne kupowanie

Kompulsywne kupowanie – zaburzenie czy fanaberia?

Zakupoholizm potocznie kojarzy się z dwoma rzeczami. Pierwsza: powszechna i chyba nie najgorsza wymówka dla kupienia kolejnej pary butów/torebki/… (wstaw dowolne). Druga: świetnie wyreżyserowane amerykańskie programy o nałogowych zakupoholiczkach wpadających w istny szał po przekroczeniu progu galerii handlowej. Czym tak naprawdę jest kompulsywne kupowanie i czy ma cokolwiek wspólnego z obrazem serwowanym nam przez telewizję?

Jak to się zaczęło?

Pierwsze opisy kompulsywnego kupowania pojawiają się w fachowej literaturze na początku XX wieku. Swoją drogą ciekawe, jakie produkty były wtedy w „top ten” kompulsywnie nabywanych towarów. Środowisko medyczne na poważnie zainteresowało się zjawiskiem zakupoholizmu w latach ’90 ubiegłego stulecia. Opisy pacjentów dotkniętych tym problemem wskazywały na ich wyższy poziom kompulsywności, niższą samoocenę oraz większą skłonność do fantazjowania w porównaniu z populacją ogólną. Częściej występowały u nich również epizody obniżonego nastroju oraz zaburzenia takie jak depresja i uzależnienie od substancji psychoaktywnych. Nie będzie chyba dużym zaskoczeniem, kiedy napiszę, że już w pierwszych badaniach nad opisywanym zjawiskiem zaznaczyła się wyraźna przewaga kobiet i osób młodych 🙂

Czym właściwie jest kompulsywne kupowanie?

W głównych systemach klasyfikacji zaburzeń psychicznych nie ma oficjalnie przyjętych kryteriów diagnozy. Zwraca się jednak uwagę, że zakupoholizmowi znacznie bliżej niż do zaburzenia obsesyjno-kompulsywnego (nerwicy natręctw) jest do uzależnienia. Co za tym idzie jako uzależnienie behawioralne zakupoholizm charakteryzuje się zaabsorbowaniem kupowaniem, robieniem zakupów przekraczających budżet bądź nabywaniem rzeczy niepotrzebnych. Czas poświęcony zakupom wydłuża się, a opisywane objawy wpływają negatywnie na funkcjonowanie społeczne i zawodowe pacjentów.

Badacze znacznie rozmijają się w szacunkach rozpowszechnienia kompulsywnego kupowania. Podawany gdzieniegdzie przedział 3,6 – 31.9% jest naprawdę mocno nieprecyzyjny. Wynika to nie tylko z różnych kryteriów doboru grup badawczych i ich liczebności, ale także z czynników kulturowych, socjalnych czy geograficznych. Faktem jest natomiast zdecydowana palma pierwszeństwa dla pań w grupie osób z tym zaburzeniem (94%). Zakupoholizm współwystępuje najczęściej z zaburzeniami nastroju i lękowymi.

zakupoholizm

Dlaczego kupujemy za dużo?

Dla osób dotkniętych opisywanym zaburzeniem czynność zakupów jest często podstawową metodą radzenia sobie ze stresem. Pozwala obniżyć odczuwane napięcie i odreagować to, co dzieje się w życiu. Niektórym nabywane produkty poprawiają poczucie własnej wartości. Psycholodzy wyróżniają kilka możliwych motywacji związanych z dokonywaniem zakupów. Prócz wspomnianych wcześniej powodów zakupy mogą przynosić przyjemność poprzez walory estetyczne kupowanych przedmiotów, interakcje z ludźmi zachodzące w sklepach czy też wyrażanie własnej tożsamości dzięki nabywanym produktom. Niestety, tego rodzaju strategie zaradcze nie są szczególnie skuteczne. Dodatkowo nie pozostają bez znaczenia dla domowego budżetu przyczyniając się do problemów finansowych, prawnych a nawet małżeńskich.

Jak sobie pomóc?

Z tego co mi wiadomo, na tę chwilę nie istnieją oficjalne rekomendacje dotyczące leczenia osób kompulsywnie kupujących. W żadnym wypadku nie oznacza to jednak, że opcji terapii nie ma. Potrzebne są po prostu dalsze badania z uwzględnieniem szerszego kontekstu klinicznego. Dotychczasowe wyniki badań wskazują na skuteczność oddziaływań psychoterapeutycznych (uff) z uwzględnieniem terapii poznawczo-behawioralnej (podwójne uff) oraz farmakoterapii. Choć prawdopodobnie nikt nie uzyskuje tak błyskawicznych i spektakularnych efektów terapeutycznych jak bohaterowie amerykańskich programów rozrywkowych 😉

Podsumowanie

W temacie kompulsywnego kupowania pozostaje nadal sporo niewiadomych, związanych i z diagnozą i z terapią. Pewne jest natomiast to, że choć lubimy tłumaczyć swoje nieprzemyślane zakupy właśnie zakupoholizmem, to istnieje granica między przesadzonymi zakupami a kompulsywnym kupowaniem. To drugie jest uzależnieniem behawioralnymi przez co naprawdę nie można go ignorować. I podobnie jak mówienie „nie smuć się” do osoby z depresją jest totalnie bez sensu tak porady w stylu „po prostu przestań tyle wydawać” nie sprawdzą się względem osoby dotkniętej kompulsywnym kupowaniem.

A jak jest u Was? Często ponosi Was w galeriach handlowych? 😉


Artykuł na podstawie:

Zadka, Ł., Olajossy, M. (2016). Kompulsywne kupowanie w zarysie. Psychiatria polska 50, 1, 153-164

2 komentarze

  • Agnieszka 25 listopada 2018 at 19:07

    Wpis idealny w czasie black weekend 🙂 Ciekawy temat!

    Odpowiedz
  • Katarzyna 8 grudnia 2018 at 15:22

    Ciekawy temat. Za kompulsywnym kupowaniem, jak i innymi komupulsywnymi zachowaniami, stoją silne emocje i towarzyszące im myśli, których często nie jesteśmy świadomi. Warto się zatrzymać i przyjrzeć o co może nam chodzić, czego nam brak, czego naprawdę potrzebujemy w tym momencie, gdy najdzie nas ochota na tego rodzaju zakupy.

    Odpowiedz

Skomentuj