Strach ucieleśniony

Różne spojrzenia na terapię traumy. Recenzja książki Strach ucieleśniony.

Niedawno w moje ręce trafiła książka Bessela van der Kolka Strach ucieleśniony. Mózg, umysł i ciało w terapii traumy, reklamowana gdzieniegdzie jako najlepsza książka o traumie i terapii traumy. Tytułowe zagadnienia w punkt trafiają w moje zainteresowania, dlatego chętnie zabrałam się do lektury. Ponieważ jednak mam alergię na wszelkie rekomendacje zaczynające się słowem „najlepszy” postanowiłam być bardzo uważną czytelniczką 😉

Książka o traumie – nie tylko dla psychologów

Autorem książki jest amerykański profesor psychiatrii holenderskiego pochodzenia, mający na swoim koncie wiele badań dotyczących traumy i jej terapii jak również wiele lat pracy z pacjentami. Jego dorobek wygląda naprawdę imponująca, jednak mam wrażenie, że w Polsce nie jest zbyt znany. Nie kojarzę na przykład, żebym przez całe moje studia zetknęła się z tym nazwiskiem choćby jeden raz.

Van der Kolk zaczyna swoją książkę wspomnieniem spotkań z Tomem, pacjentem Kliniki Administracji ds. Weteranów. Ich wspólna terapeutyczna droga od początku nie była usłana różami, ale myślę że tym bardziej warto zapoznać się z tą historią. Cała książka obfituje w opisy pacjentów i w moim odczuciu stanowi to jedną z jej największych wartości. Historie przedstawione są z należytym szacunkiem i zrozumieniem dla drugiego człowieka, jednocześnie pokazując czytelnikom trudną drogę, jaką mają do przejścia osoby z doświadczeniem traumy. Warto zauważyć, że są to nie tylko klienci gabinetów psychoterapeutycznych czy pacjenci klinik psychiatrycznych, ale i wiele z pozoru szczęśliwych osób, które wiele w życiu przeszły. Van der Kolk niejednokrotnie zwraca uwagę na to, że niestety trauma może być zjawiskiem znacznie częstszym niż nam się wydaje.

Dużo dobrego i łyżeczka dziegciu

Nie ukrywam, że przypadł mi do gustu skrupulatny sposób, w jaki autor opisuje mechanizmy fizjologiczne związane ze stresem. Było to dla mnie fajne przypomnienie i usystematyzowanie wiedzy. Mam wrażenie, że dla osób niesiedzących zawodowo w tym temacie również byłoby to zrozumiałe. Wielki plus dla autora za przywołanie ciekawych fragmentów z mniej znanych prac Darwina. Szczęśliwie Bessel van der Kolk nie poprzestaje na źródłach z tego okresu 😉

Do czytelników mających duszę naukowca trafią pewnie opisy badań wykorzystujących metody neuroobrazowania. Dowiadujemy się w ten sposób np. jakie rejony mózgu aktywują się u pacjentów podczas odtwarzania traumatycznych wspomnień oraz jak jak funkcjonują ich mózgi w stanie pozornego relaksu, kiedy nie myślą o trudnych zdarzeniach.

Ciekawą część książki stanowią rozdziały dotyczące dzieci. Autor zwraca uwagę na różnice pomiędzy jednorazowym doznaniem traumy a doświadczaniem przez dzieci długotrwałego  zaniedbywania i wykorzystywania. Bessel van der Kolk wraz z prowadzoną przez siebie grupą zadaniową przy National Child Traumatic Stress Network postulował wprowadzenie do DSM (czyli diagnostycznego manuala dla psychiatrów) oddzielnej diagnozy potraumatycznych zaburzeń rozwojowych. Finalnie taka jednostka diagnostyczna nie figuruje w DSM, ale w książce Bessela van der Kolka można zapoznać się z uzasadnieniem dla takiego rozróżnienia. Jest również szczegółowy dodatek zawierający proponowane kryteria diagnostyczne.

Mam wrażenie, że Strach ucieleśniony zbiera w spójną całość wieloletnie doświadczenia autora, zarówno badawcze jak i terapeutyczne. Widać w nim dużo pokory i otwartości by uczyć się od innych, zarówno specjalistów jak i pacjentów. Muszę natomiast przyznać, że zupełnie nie trafia do mnie sposób w jaki autor przedstawia terapię poznawczo-behawioralną PTSD. Mam wrażenie, że sprowadza ją tylko i wyłącznie do mechanicznego stosowania technik terapeutycznych (m.in. przedłużonej ekspozycji) gubiąc przy tym znaczenie relacji między terapeutą a pacjentem, indywidualne podejście oraz całą złożoność oddziaływań terapeutycznych.

Czy warto sięgnąć po Strach ucieleśniony?

Z perspektywy praktykującego psychologa Strach ucieleśniony jest książką poszerzającą horyzonty. Autor osiąga taki efekt z jednej strony prezentując liczne historie pacjentów, z drugiej różne drogi dochodzenia do zdrowia (włączając w to również jogę czy teatr). Dobrze jest też zobaczyć, że nawet uznany profesor, specjalista w dziedzinie traumy nie przyznaje sobie prawa do decydowania o tym, co jest najlepszą metodą i wykazuje dużą otwartość na poznawanie człowieka i uczenie się od innych.

Z perspektywy osoby niezwiązanej zawodowo z traumą czy nawet z perspektywy pacjenta książka daje nadzieję. Tłumaczy wiele procesów i pokazuje, że istnieją sposoby, by poprawić swoją sytuację. Bardzo fajna jest też część o tym jak wybrać terapeutę – tu znów Bessel van der Kolk zaznacza, że nikt z nas nie ma jedynej recepty na sukces. „Żaden terapeuta nie może znać wszystkich skutecznych metod leczenia i musi być otwarty na opcje, których sam nie oferuje. Musi też chcieć uczyć się od ciebie”. Z tym zdaniem chcę Was zostawić na koniec – myślę, że dobrze oddaje filozofię książki i profesjonalizm autora.


Drodzy Czytelnicy!

Jeśli zainteresowała Was tematyka traumatycznego stresu koniecznie zajrzyjcie do tego wpisu. Dowiecie się z niego najważniejszych rzeczy nt. zaburzenia po stresie urazowym (PTSD).

 

Recenzowana książka:

Van der Kolk, B. (2018). Strach ucieleśniony. Mózg, umysł i ciało w terapii traumy. Warszawa: Wydawnictwo Czarna Owca.

2 komentarze

  • Katarzyna Bieleniewicz 1 lipca 2018 at 13:39

    Bogna dzięki za polecenie, szukałam czegoś podobnego niedawno i chętnie sięgnę po tą pozycję.

    Odpowiedz
    • bogna.sobczak 1 lipca 2018 at 22:01

      Moim zdaniem naprawdę niezła książka. Jeśli się z nią zapoznasz, koniecznie daj znać jakie są Twoje wrażenia.

      Odpowiedz

Skomentuj