Dlaczego horoskopy się sprawdzają i co wiem o moich czytelnikach?

Zastanawialiście się kiedyś jak to możliwe, że tak często publikowane w gazetach i na portalach internetowych horoskopy się sprawdzają? A co dopiero przepowiednie wróżek (i wróżbitów)? I skąd oni tyle wiedzą o swoich klientach, skoro widzą ich pierwszy raz na oczy? I gdzie w tym wszystkim psycholodzy? Czy przypadkiem nie powinni być mistrzami w czytaniu z ludzkich twarzy jak z książek? A zatem zróbmy mały eksperyment. Przygotowałam dla Was charakterystykę typowego czytelnika mojego bloga. Sprawdźcie w ilu procentach zgadza się z Wami.

„Masz potrzebę by ludzie cię lubili i podziwiali, jednak jesteś osobą krytyczną wobec siebie. Masz pewne wady osobowości, ale potrafisz je kompensować tym, co jest w tobie dobre. Masz duże możliwości, które wciąż pozostają niewykorzystane. O ile na zewnątrz możesz wyglądać na osobę zdyscyplinowaną i opanowaną, wewnątrz często trapi cię niepewność i martwisz się o wiele spraw. Niekiedy masz poważne wątpliwości, czy twoja decyzja była dobra albo czy twoje czyny były właściwe. Lubisz pewną ilość zmian i różnorodności, a kiedy osaczają cię ograniczenia odczuwasz niezadowolenie. Cenisz sobie własną niezależność myślenia i nie przyjmujesz cudzych twierdzeń bez przekonujących dowodów. Życie nauczyło cię, aby nie przesadzać ze szczerością kiedy się przed kimś otwierasz. Czasem bywasz osobą otwartą na ludzi, przystępną i towarzyską, ale innym razem zamkniętą, ostrożną i zdystansowaną. Niektóre z twoich marzeń wydają się być nierealistyczne.”

Dlaczego horoskopy się sprawdzają? Opcja 1: efekt Forera

I co Wy na to? Opis zgadza się z Wami choć trochę? Niezależnie od odpowiedzi śpieszę wyprowadzić Was z błędu. Powyższe dzieło to nie efekt mojej wytężonej pracy nad zgłębieniem psychiki czytelnika. To tekst stworzony przez Bertrama R. Forera, składający się z fragmentów horoskopów właśnie. Badacz dał swoim studentom do wypełnienia test osobowości, na podstawie którego stworzył dla każdego indywidualny opis. Problem w tym, że każdy student otrzymał dokładnie ten sam, powyższy tekst. Zadaniem badanych była ocena jego trafności na skali 1-5. Forer spisał się naprawdę nieźle, bo jego opis zdobył średnio 4,26 pkt.

Ciekawa była kontynuacja badań, przeprowadzona przez C.R. Snydera i R.J. Shenkela. Ci badacze podzielili uczestników na 3 grupy: o jednej nie posiadali żadnych informacji, uczestnicy z drugiej grupy musieli podać miesiąc i rok urodzenia a ci z grupy trzeciej pełną datę narodzin. I to właśnie oni najbardziej (4,38 w 5-stopniowej skali.) zaufali opisowi. Choć i grupa pierwsza nie była szczególnie nieufna, oceniając opis średnio na 3,24.

Jak wykazały dalsze analizy jesteśmy skłonni zaufać tego typu charakterystykom szczególnie wtedy, gdy jesteśmy przekonani, że zostały stworzone specjalnie dla nas, gdy bazują głównie na pozytywach a ich autor jest dla nas autorytetem. Ot i czar wróżek prysł! Wystarczy dobra charakteryzacja (kryterium autorytetu), i „niezła gadana” , najlepiej bazująca na sprytnych komplementach. Cały przepis na sukces.

dlaczego horoskopy się sprawdzają

Opcja 2: samospełniająca się przepowiednia

Bardziej uważni i krytyczni czytelnicy zwrócili pewnie uwagę na pewne braki wytłumaczenia, jakie Wam serwuję. Przecież wróżby i horoskopy to nie tyle informacje o tym jacy jesteśmy, ale przede wszystkim co nas spotka w przyszłości. Mechanizm pozostaje jednak bez zmian – kluczem do sukcesu jest zbudowanie „przepowiedni” z ogólnikowych zdań, które można dopasować do wielu życiowych sytuacji. Oto co znalazłam dla mojego znaku zodiaku w przykładowym internetowym horoskopie * (http://www.claudia.pl/horoskop-2017-koziorozec-2-12-19-01) „Ostrożność w pierwszej połowie roku uchroni cię przed pułapkami. Później możesz pozwolić sobie na więcej, ale rozwaga niech będzie twoją dewizą.” czy „Szykują się sprzyjające sytuacje, ale chwilami też trochę bałaganu.” Wow, no to faktycznie już wiem co mnie czeka. A w dalszej części jest już tylko lepiej 🙂

Gdybyście jednak zaczynając karierę wróżbity zachowali się nieroztropnie dając swoim klientom bardziej konkretne informacje, nie martwcie się. Jest jeszcze ostatnia deska ratunku, która będzie sprzyjała Waszym proroctwom. Jest nią zjawisko samospełniającej się przepowiedni. Ten prosty mechanizm polega w skrócie na tym, że osoba oczekując jakiegoś zdarzenia zachowuje się w sposób, który będzie sprzyjał jego zaistnieniu. I tak osoba, która ma poznać miłość swojego życia pewnie bardziej o siebie zadba, może częściej gdzieś wyjdzie. Natomiast ktoś, kogo uwaga będzie zaprzątnięta przewidywanymi kłopotami w pracy będzie mieć pewnie problemy ze skupieniem się na zadaniach, będzie się częściej mylić i łypać spode łba na kolegów w biurze. Wiadomo, jak się to skończy.

Na koniec pozostaje ostatnie pytanie. Czy w erze facebooka, instagrama jest jeszcze sens tworzyć horoskopy? Skoro w zasadzie wszystko mamy podane na tacy, spójrzcie sami


Lubicie horoskopy? Macie do nich zaufanie? I czy po dzisiejszym wpisie nie zamarzyliście o karierze wróżki (lub wróżka)? Podstawy teoretyczne już macie, możecie brać się do dzieła 😉

*Źródło: portal claudia.pl 

Brak komentarzy

Skomentuj