Czy warto studiować psychologię? Szczerze i bez słodzenia.

Matury w toku a wraz z nimi powraca nieśmiertelne pytanie: co potem? Większość ma już pewnie sprecyzowane plany, inni do ostatniej chwili będą się wahać gdzie złożyć dokumenty. W związku z niesłabnącą popularnością psychologii postanowiłam odpowiedzieć na pytanie czy warto poświęcić tej dziedzinie 5 lat nauki (i kolejne lata pracy). Nie będzie gloryfikowania i opisów słodkich jak puchate szczeniaczki – te możecie znaleźć na stronie każdej uczelni wabiącej przyszłych studentów. Będą za to fakty, które warto znać podejmując decyzję.

Warto studiować psychologię…

czy warto studiować psychologię

…bo to bardzo ciekawe i życiowe studia

Wiem, że pewnie o każdych studiach można powiedzieć, że są ciekawe (albo że są nudne – kwestia gustu), ale psychologia to nauka stuprocentowo życiowa. To, czego będziecie dowiadywać się podczas zajęć można szybko skojarzyć z sytuacjami z życia, literatury czy filmu. Nie tylko ułatwia to naukę ale i pomaga spojrzeć na siebie i świat z innej perspektywy (tylko nie analizujcie wszystkich i wszystkiego dookoła – ludzie tego nie lubią. A jakość tych studenckich „analiz” – no cóż…).

…bo daje możliwość rozwoju i pracy w wielu obszarach

Psycholog to nie tylko pracownik szpitala czy zamiennik pani pedagog w szkole. Dziedzina ta zagląda w coraz to nowe zakamarki rynku pracy. I tak klasycznie rozumianego psychologa znajdziemy w szpitalach, gabinetach, poradniach, szkołach, fundacjach, służbach mundurowych i naprawdę wielu innych miejscach. Coraz więcej absolwentów nie idzie jednak w stronę kliniczną czy szeroko rozumianą pomoc psychologiczną i znajduje zatrudnienie w biznesie, szkoleniach, HR-ach, reklamie itp. Co za tym idzie również oferta uczelni poszerza się o zajęcia z tego zakresu.

Dla każdego coś miłego – chyba wszystkie uniwersytety oferują swoim studentom możliwość wyboru fakultatywnych kursów. Tak więc jeśli macie sprecyzowane plany, możecie w ten sposób wiele zyskać. Jeśli nie wiecie do końca, gdzie widzicie się po studiach (byle nie w pośredniaku), możecie zrobić pewne rozeznanie.

…bo pomaga się rozwijać i poznawać siebie

Psycho-studiowanie to nie tylko tony książek i wkuwanie dziwnych definicji (choć umówmy się, tego naprawdę nie brakuje). To także rozwój umiejętności i kompetencji niezbędnych w naszym fachu. Na moich studiach były dwa potężne treningi psychologiczne (jeden nastawiony na poznanie siebie, drugi na relacje interpersonalne) i słynne zajęcia z „kontaktu”, gdzie kontaktowaliśmy się ze sobą na różne mądre sposoby 😀 Na każdej uczelni nieco inaczej to wygląda, ale na pewno pojawi się coś nastawionego na samorozwój i kształtowanie umiejętności miękkich. Wykłady, konwersatoria i literatura również temu sprzyjają, jednak tak naprawdę najwięcej dają praktyki, koła naukowe czy wolontariat (co z całego serca Wam polecam).

Nie warto studiować psychologii

nie warto studiować psychologii

…bo można się rozczarować szukając pracy (a także gdy się ją już znajdzie)

Nie chcę brzmieć jak sfrustrowana zrzęda (choć bywam zrzędą), ale naprawdę to nie tylko moja refleksja. Znalezienie pracy po tych studiach do łatwych nie należy (przy czym mam na myśli klasycznie rozumianą psychologię, bo w okołobiznesowych obszarach roboty dotychczas nie szukałam). Tak jak wspominałam wcześniej: miejsc, gdzie może pracować psycholog jest mnóstwo. Tylko te miejsca rzadko są wolne. Dla przykładu dla osób zainteresowanych karierą w mundurówce: w tym roku były dokładnie 2 miejsca na wojskowe studium oficerskie (na całą Polskę oczywiście). O etat w straży pożarnej jeszcze trudniej. Do szpitali z kolei ciężko dostać się bez specjalizacji (a znowu by dostać się na speckę wymagane jest doświadczenie kliniczne – szach mat!). I tak można by długo wymieniać.

Szczęśliwie najbardziej zdeterminowanym prędzej czy później udaje się znaleźć pracę w zawodzie. Jeszcze tylko konfrontacja z zarobkami i już można cieszyć się wymarzoną robotą (od czasu do czasu jedynie zastanawiając się, czy nie lepiej byłoby zostać burgermasterem w słynnym fastfoodzie lub kasjerem w owadzim markecie).

Nie zrozumcie mnie źle. Można pracować jako psycholog i nie zarabiać głodowo, natomiast droga ku temu bywa długa i kosztowna (o tym za chwilę). Problem, o którym piszę nie jest jedynie domeną psychologii, natomiast dobrze jest wziąć to pod uwagę wybierając ścieżkę kształcenia.

…bo prawdziwa nauka zaczyna się dopiero po studiach (i kosztuje krocie)

O tym, czy studia przygotowują do pracy można dyskutować godzinami i pewnie ilu absolwentów tyle opinii. Prawdą jest jednak, że w wielu (większości?) miejscach psychopracy wymagane są dodatkowe szkolenia. I tak specjalizacja kliniczna to bardzo intensywne cztery lata (i koszt minimum kilkunastu tysięcy złotych), kurs psychoterapii to kolejne cztery lata (i koszt ponad 30 tysięcy, niekiedy grubo ponad), podobnie rzecz ma się z coachingiem i wieloma innymi mądrościami. Także przyszli psycholodzy – przeproście swoje świnki skarbonki.

…bo to tylko psychologia

Jeśli rozmawialiście kiedyś z wielkim entuzjastą psychologii to pewnie wiecie, że to nauka jedyna w swoim rodzaju, istna perła (i w ogóle kto śmie nazywać królową nauk matematykę?!). Po takim wstępie trudno się dziwić rozczarowaniu pierwszoroczniaków, którzy zamiast prestiżu, kursu czytania w myślach i całosemestralnej imprezy dostają… studia. Gdzie jak na większości kierunków trzeba się uczyć (takiej na przykład budowy mózgu – to dopiero niespodzianka!), gdzie trafiają się nudne jak flaki z olejem przedmioty-zapychacze, gdzie nie każdy prowadzący jest perfekcyjnie przygotowany, a w programie studiów zdarzają się rzeczy co nieco nie na czasie (jak choćby stanowisko psychologów radzieckich w różnych sprawach…). I podobnie jak poprzednio – tak będzie pewnie na każdym kierunku, ale nie każdy Was o tym uprzedzi 😉

Ale do rzeczy: czy warto studiować psychologię?

studiowanie

Mam nadzieję, że dział „nie warto” nie przytłoczył Was swoją objętością. Wyszłam z założenia, że nie muszę Was przekonywać, że psychologia to naprawdę ciekawa dziedzina nauki. Gdybym sama znów stała przed wyborem kierunku studiów pewnie rozważałabym kilka możliwości, ale nadal psychologia byłaby jedną z nich.

Jeśli interesuje Was człowiek, nie brak Wam zapału i chęci rozwoju – pomyślcie o psychologii. I jeśli jeszcze tego nie zrobiliście koniecznie zajrzyjcie do wpisu na temat mitów o moim zawodzie.

PS. Mimo bycia zrzędą (czasami) naprawdę kocham swój zawód i już nie mogę się doczekać powrotu do pracy po urlopie!

10 komentarzy

  • Adela 18 maja 2017 at 17:28

    Też jestem psychologiem z wykształcenia, ale nie z zawodu. Mimo to studia te dużo mi dały i zdecydowanie są rozwijające. Co nie zmienia faktu, ze wielu moich znajomych po tych samych studiach psychologiami nie są i pracują w bardzo różnych branżach. Zapewne wszyscy wiedzę ze studiów (nawet taka, aby za szybko innych nie oceniać) wykorzystują. Co do znalezienia pracy to sytuacja się od 20 lat nie zmieniła, a szkoda.

    Odpowiedz
    • bogna.sobczak 18 maja 2017 at 20:55

      Zdecydowanie to są bardzo rozwijające i ciekawe studia. Dają życiową wiedzę i masę przydatnych umiejętności. Natomiast jeśli ktoś nastawia się na pracę w zawodzie, to powinien mieć świadomość drogi jaka go czeka i przeszkód, które pewnie napotka.
      Tak jak pisałam w tekście, to nie jest tylko domena psychologów. Choć miewam wrażenie, że niektóre nasze problemy byłyby nie do pomyślenia w niektórych branżach. Przykładowo płatny staż to często staż, za który trzeba samodzielnie zapłacić…

      Odpowiedz
  • Dorota Syguła 21 maja 2017 at 13:18

    Studiuję techniczny kierunek i nie od dziś denerwuje mnie ignorancja ludzi na te wszystkie psychologiczne aspekty życia.

    Ja rozumiem, że ktoś jest bardziej „techniczny” i po prostu nie interesuje go nic innego – zupełnie w porzadku, szanuję to. Ale niech on uszanuje to, że żadne hobby, pasja czy cokolwiek nie jest mniej warte od mojego.

    Myślę, że to trochę też wina tych ludzi, którzy idą na taką psychologię po to, żeby przedłużyć sobie mlodość, bo fajnie jest studiować. Ale to zdarza się i na innych kierunkach. Jesli ktos ma pasję, to powinien za nią iść – w każdej dziedzinie jest miejsce dla ludzi, którzy ją kochają. A w żadnej, nawet tej rozchwytywanej, nie ma dla tych, którzy udają.

    Odpowiedz
    • bogna.sobczak 21 maja 2017 at 14:18

      Oj, gdybyśmy mieli wszyscy dla siebie nawzajem szacunek życie byłoby o wiele piękniejsze 🙂 Studenci różnych kierunków, ludzie z wyższym, średnim i podstawowym wykształceniem… W końcu każda praca (wykonywana sumiennie i z zaangażowaniem) niesie ze sobą mnóstwo dobrego dla jakieś małej społeczności.
      I w pełni się z Tobą zgadzam, ludzie z pasją prędzej czy później zawsze znajdą dla siebie miejsce, nawet na złowrogim rynku pracy.
      Pozdrawiam!

      Odpowiedz
  • Dotee 22 maja 2017 at 10:38

    Na pewno jest to bardzo ciekawa i specyficzna życiowa ścieżka. Znam kilku psychologów i to bez wyjątku barwne postaci 🙂 Natomiast chyba dużo uziemienia potrzeba i siły, gdy człowiek styka się na co dzień z tyloma problemami i życiowym bałaganem innych ludzi.

    Odpowiedz
    • bogna.sobczak 22 maja 2017 at 12:20

      Masz rację. Kiedy pracuje się z ludźmi (zwłaszcza w tak specyficznej sytuacji) zdecydowanie trzeba uporządkować swoje sprawy plus nauczyć się, jak nie zabierać pracy do domu.
      A co do barwnych postaci – zabrzmiało intrygująco 😀

      Odpowiedz
  • Kamila / Z naciskiem na szczęście 22 maja 2017 at 17:08

    Myślę, że każdy kierunek jest ciekawy, pod warunkiem, że studiujesz go z pasją.

    Odpowiedz
    • bogna.sobczak 23 maja 2017 at 11:51

      To prawda, trzeba tylko znaleźć swoją pasję.

      Odpowiedz
  • Weronika 23 maja 2017 at 10:14

    Jako przyszła studentka psychologii przeczytałam post tak szybko jak wchłaniam słodycze i przyznam, że to wszystko jedynie zatwierdziło mnie w mojej decyzji (poza tym bądźmy szczerzy, po niemal każdym kierunku trudno jest znaleźć pracę).

    Odpowiedz
    • bogna.sobczak 23 maja 2017 at 11:44

      Cieszę się w takim razie, że Cię nie zniechęciłam. Psychologia to naprawdę świetne studia dające wiele możliwości.
      A na jaką uczelnię się wybierasz? Wiesz już?

      Odpowiedz

Skomentuj