Nic Ci się nie chce? Jak działać mimo braku motywacji?

Są dni, kiedy człowiek nie ma dosłownie na nic ochoty, a już na pewno nie na wytężoną pracę, naukę czy obowiązki domowe. Nieszczęśliwie zazwyczaj właśnie wtedy najbardziej piętrzą się zadania do wykonania na wczoraj. Jak sobie z nimi poradzić przy totalnym braku motywacji? Najlepiej szybko. Ponieważ jednak nie jest to takie proste przedstawiam Wam pięć sposobów na sprawną pracę.

1. Ogranicz rozpraszacze

To jedna z tych rzeczy, która jest najprostsza i najtrudniejsza jednocześnie (brzmi trochę jak cytat Paulo Coelho, wybaczcie). Myślę, że mało kto zdaje sobie sprawę, ile tak naprawdę czasu tracimy przeglądając po raz setny nowości na facebooku, sprawdzając wiadomości w telefonie czy oglądając zdjęcia śmiesznych kotów. Dodatkowo każde takie odwrócenie uwagi powoduje, że musimy na nowo zabrać się za to, co mamy do zrobienia, przypomnieć sobie plan działania i wrócić do zgubionego wątku.
By nie być gołosłowną zaczęłam tworzenie tego wpisu właśnie od wdrożenia w życie tego punktu. Jak na razie jest dziwnie (syndrom odstawienny?), ale zapowiada się produktywnie.

2. Nagradzaj się

Najlepsza jest motywacja wewnętrzna, a satysfakcja z wykonanej pracy to najlepsza nagroda. Taaaak… Chyba wszyscy o tym doskonale wiemy. Zwłaszcza jeśli naczytamy się w internetach motywacyjnych cytatów, okraszonych zdjęciami szczęśliwych pracusiów z kubkiem kawy na idealnie wysprzątanym biurku (jak powyżej). Oczywiście oglądamy to wszystko przed wdrożeniem punktu 1 z dzisiejszej listy, bo potem jest już za późno. A co jeśli Wasze życie różnie się od tych internetowych mądrości? I po prostu Wam się nie chce? Z pomocą przychodzi motywacja zewnętrzna i nagrody.

Ja planuję po napisaniu tego tekstu wypić dobrą kawę (a jeśli syn pozwoli to nawet ciepłą kawę) i zjeść kawał świątecznego sernika. Tylko pamiętajcie, jak zawsze tak i tu umiar jest wskazany – tzn. nie pakujemy w siebie torby cukierków po każdym kwadransie pracy i generalnie nie skupiamy się na nagrodach jedzeniowych (no, chyba że mamy w lodówce świąteczny sernik, wtedy rozsądek idzie na bok). Spacer, telefon do przyjaciółki (lub przyjaciela, zwłaszcza jeśli jesteśmy akurat w milionerach), fajna muzyka, krótki filmik, wyjście na rower – co kto lubi.

3. Porzuć multitasking

O ile punkt 1 był trudny do przełknięcia ale jakoś się udało, tak tu dla mnie zaczynają się schody. Od dłuższego czasu obserwuje u siebie nawyk robienia mnóstwa rzeczy naraz. Zastanawiam się, na ile dzięki temu faktycznie udaje mi się więcej zrobić, a na ile żyję tylko złudzeniem produktywności. Jak na razie wnioski mam takie, że niezłym pomysłem jest zmywanie podczas smażenia kotletów, natomiast wieszanie prania i odpisywanie na maile podczas pisania CV sprawdza się znacznie gorzej. Generalnie mam wrażenie, że moda na multitasking powoli zanika na rzecz robienia wszystkiego po kolei. Proponuję sobie i Wam spróbować 🙂

4. Wyznacz priorytety

Planowanie, kwintesencja mnie. Mogliście przeczytać o tym choćby tutaj, więc nie będę się powtarzać. Plany naprawdę ułatwiają organizację. Dzisiaj natomiast chciałam Wam zaproponować, byście uwzględnili w swoich planerach priorytety i zaczynali od zadań najważniejszych. Umówmy się, lepiej słuchać miauczenia kotków z kurzu w nieodkurzonym mieszkaniu niż pójść nieprzygotowanym na rozmowę o pracę albo nie oddać ważnego projektu.

5. Odpuść sobie

Dla spójności na koniec kolejna łatwo-trudna rzecz (z tego miejsca pozdrawiam pana Coelho jeśli to czyta). Do pewnego momentu można dodawać sobie zadania do zrobienia, ale prędzej czy później każdy osiągnie poziom, gdzie nie da się zrealizować wszystkich zamierzeń, a już na pewno nie na godziwym poziomie. Można robić wszystko po łebkach, można siedzieć po nocach i padać z wyczerpania, a można też coś odpuścić i to właśnie proponuję zrobić. Jeśli czujecie, że wzięliście na siebie za dużo, mimo niezłej organizacji nie możecie z niczym zdążyć, jesteście przemęczeni i źli – po prostu skreślcie coś ze swojej listy i pozwólcie sobie na bycie nieperfekcyjnym (a może właśnie na tym prawdziwa perfekcja polega?).


Mam nadzieję, że dzisiejszy wpis pomoże Wam i mi wrócić po Świętach na właściwe tory. Dajcie proszę znać jak sobie radzicie przy braku motywacji i czy fajnie Wam minęła Wielkanoc. Pozdrawiam ciepło!

14 komentarzy

  • Kasiek 19 kwietnia 2017 at 15:17

    Proszę Pani. . a czy mogę zacząć od punktu 5. ? ;D
    A tak na serio głupie wyłączenie w telefonie przesyłu danych znacznie zwiększa produktywność, punkt 1 działa; )

    Odpowiedz
    • bogna.sobczak 19 kwietnia 2017 at 15:45

      Droga Pani 😀
      Kolejność realizacji dowolna i punkt 5 jak najbardziej nadaje się na początek.

      Odpowiedz
  • Kamil 19 kwietnia 2017 at 21:45

    U mnie 5 .Potem wyluzowanie,które pozwala od nowa cieszyć się życiem.
    A to z kolei nakręca do działania.

    Odpowiedz
    • bogna.sobczak 20 kwietnia 2017 at 06:29

      Widzę,że jak na razie piątka górą 🙂 I bardzo dobrze!

      Odpowiedz
  • mama na swoim 21 kwietnia 2017 at 08:08

    Multitasking, to mój problem. Kiedyś myślałam że zaleta…

    Odpowiedz
    • bogna.sobczak 21 kwietnia 2017 at 13:10

      Witaj w klubie 🙂 Czyżby to był problem charakterystyczny dla mam?

      Odpowiedz
  • PsychoLogikaa 22 kwietnia 2017 at 03:10

    Nie brać za dużo na siebie… święta prawda. Tylko ja to bym już gdzieś na początku napisał, gdzieś na poziomie ustalaniu celu – niech będzie jeden a konkretny i realny. I wynikający z rzeczywistej potrzeby,chęci. Wtedy większa wręcz szansa,że motywacja tak łatwo nie ucieknie. Pozdrawiam 😉

    Odpowiedz
  • Nacia 24 kwietnia 2017 at 21:17

    Czasem aż chciałabym, żeby ktoś mi odciął internet, zabrał komputer i telefon kiedy mam dużo roboty, szczególnie nauki. Rozpraszacze to moja zmora.
    A tak poza tym to Mopsik ze zdjęcia podbił moje serce <3

    Odpowiedz
    • bogna.sobczak 24 kwietnia 2017 at 22:49

      Wreszcie! Już myślałam, że nikt się nie zachwyci mopsem w kocowym kokonie <3

      Odpowiedz
  • Gosoa 23 maja 2017 at 09:54

    Już wiem co jest nie tak ze mną, multitaksing to mój problem

    Odpowiedz
    • bogna.sobczak 23 maja 2017 at 11:51

      Witaj w klubie!

      Odpowiedz
  • Asia 3city 19 czerwca 2017 at 16:56

    U mnie najlepiej sprawdza się punkt 2, a dokładniej 2×2 🙂 Tzn jedna nagroda na początek na zachętę, a druga już po skończonym zadaniu :))

    Odpowiedz
    • bogna.sobczak 20 czerwca 2017 at 08:59

      Bardzo mi się podoba 🙂

      Odpowiedz
  • Ania 5 września 2017 at 16:01

    Świetne sposoby, trzeba spróbować. Ja dodatkowo w motywacji wspieram się książkami, które opisują prawdziwe wydarzenia t.j. w książce „Zatrzymać dzień”. Ma w sobie coś magicznego, motywującego i dającego wiarę w drugiego człowieka. Serdecznie polecam 🙂

    Odpowiedz

Skomentuj