Niezrozumienie języka receptą na kłamstwa polityków? O pacjentach z afazją.

Oliver Sacks w swojej fenomenalnej książce „Mężczyzna, który pomylił swoją żonę z kapeluszem” opisuje ciekawą sytuację. Oto niemal cały oddział pacjentów z afazją (za chwilę o tym czym jest to tajemnicze zaburzenie) ogląda długo wyczekiwaną transmisję przemówienia prezydenta. Pracownicy są wzruszeni, tymczasem pacjenci zanoszą się śmiechem, niektórzy są wściekli, kilku zalęknionych. I bynajmniej z powodu niezrozumienia. Skąd zatem taka różnica w odbiorze? Może właśnie z powodu zdecydowanie lepszego zrozumienia tego co rozgrywa się na ekranie telewizora przez pacjentów nie rozumiejących języka.

Czym jest afazja?

„Termin afazja odnosi się do spowodowanego przez uszkodzenie mózgu upośledzenia odbioru symbolicznych treści językowych, operowania nimi lub ich ekspresji (nadawania).” *

Z afazją mamy do czynienia na skutek uszkodzenia ośrodków językowych w mózgu. Skutki takiego urazu mogą być bardzo różne. W afazji ruchowej pacjent może nie być w stanie w ogóle mówić. Przy mniejszych trudnościach chorzy mają ograniczone słownictwo i trudności ze znalezieniem odpowiedniego słowa, wiele razy powtarzają te same wyrazy lub robią między nimi długie przerwy. Trudność sprawia im również gramatyka, dlatego budują krótkie, proste zdania.

W afazji czuciowej (głównie o niej pisze Sacks) pacjenci mają trudności z rozumieniem mowy. Można powiedzieć, że tracą połączenia między wyrazami i ich znaczeniami, przy czym ich słuch jest całkiem w porządku. Rozmowa z takimi pacjentami nie należy do łatwych. Osoby takie nie kontrolują tego co mówią i co za tym idzie nie zdają sobie sprawy, że w ich wypowiedziach coś się nie zgadza.

I wreszcie w afazji mieszanej lub globalnej występują elementy obu opisanych typów. Na tym oczywiście klasyfikacja się nie kończy, jednak dokładne omówienie tego niezwykłego zaburzenia wykracza daleko poza ramy dzisiejszego wpisu. Mam jednak nadzieję, że macie już pewien obraz pacjentów z afazją i możemy wrócić do pytania o receptę na kłamstwa polityków.

politycy a ludzie z afazją

Niezwykły talent pacjentów z afazją

Sacks zwraca uwagę, że mowa to nie tylko słowa, to całe bogactwo komunikatów niewerbalnych. To „uczuciowy ton i subtelna i wyrazistość”. Wrażliwość na te części wypowiedzi jest nie tylko zachowana u pacjentów z afazją, ona jest często nadnaturalnie wzmocniona. To dlatego czasem w rozmowie z osobą z afazją czuciową naprawdę trudno uwierzyć, że nasz rozmówca nie rozumie słów. Co więcej tacy pacjenci są niemal nie do okłamania. Nie zwiodą ich nawet najwymyślniejsze kłamstwa, bo ich treść nic nie znaczy. Bardzo dużo natomiast znaczy ekspresja emocjonalna, którą nie tak łatwo sfałszować.

I tu właśnie kryje się tajemnica dziwnych reakcji na wystąpienie prezydenta (Sacks co prawda nie pisze konkretnie o którym prezydencie mowa, ale zakładam, że reakcja na każdego polityka byłaby podobna). Pacjenci z afazją są wyczuleni na fałsz, nieadekwatną postawę ciała, wszelkie grymasy twarzy, na nienaturalną intonację i modulację głosu. Wyuczone gesty i udawane emocje okazały się dla nich groteskowe, wzbudziły jedynie śmiech.

Po przeciwnej stronie – pacjenci z agnozją tonu

Być może zastanawiacie się, jak mogliby zareagować na przemówienie pacjenci z odwrotną przypadłością – doskonale rozumiejący słowa, jednak obojętni na komunikaty niewerbalne. Powinni być zachwyceni? Zaufaliby prezydentowi? Tak się składa, że na oddziale opisywanym przez Sacksa była niewielka grupa pacjentów z agnozją tonu. Dla tych osób głos utracił wszelkie walory ekspresyjne: ton, barwę, uczucie, cały swój charakter. Tacy pacjenci nie widząc rozmówcy nie potrafią rozpoznać, czy ten wypowiada się w sposób radosny, smutny czy gniewny.

Jedna z pacjentek z opisaną agnozją miała dodatkowo jaskrę, przez co traciła wzrok. Przemówienie prezydenta to były dla niej tylko słowa: czyste, niczym nie przykryte. Ale i ona nie dała się przekonać. Bez wahania stwierdziła, że mówca niewłaściwie używa słów, „albo ma uszkodzony mózg, albo chce coś ukryć”.

gabinet owalny w Białym Domu

Okłamywani na własne życzenie?

Ludzki umysł nie przestaje mnie fascynować. Przykłady z dzisiejszego artykułu pokazują, jak człowiek może sobie poradzić z utratą ważnych zdolności (jak rozumienie słów czy emocji), rozwijając przy tym umiejętności niedostępne osobom zdrowym. A najlepszym podsumowaniem całej sytuacji będą słowa samego autora książki:

„Oto paradoks przemówienia prezydenta. My, normalni – bez wątpienia pragnący, by nas okłamano – rzeczywiście zostaliśmy okłamani (Populus vult decipi, ergo decipiatur). I tak chytrze połączono zwodnicze słowa ze zwodniczym tonem, że tylko Ci z uszkodzonym mózgiem wyszli z tego cało, nie oszukani.”


Tutaj możecie zobaczyć pana Olivera Sacksa. Opowiada o zastosowaniu muzykoterapii u pacjenta z afazją. Jest to nawiązanie do jego książki „Muzykofilia. Opowieści o muzyce i mózgu”. Materiał w jęz. angielskim.

 

Artykuł na podstawie:
Sacks, O. (2008). Mężczyzna, który pomylił swoją żonę z kapeluszem. Poznań: Wydawnictwo Zysk i S-ka, (rozdz. 9).

* Walsh, K., Derby, D. Neuropsychologia kliniczna. Gdańsk: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, (s.104).

1 komentarz

  • Dominika 14 kwietnia 2017 at 07:23

    Bardzo ciekawy i zaskakujący post! A mi jest strasznie wstyd, bo dalej nie przeczytałam książki Sacksa, mimo że powinnam zrobić to już na studiach…;)

    Odpowiedz

Skomentuj