Jak wykorzystać czas w komunikacji miejskiej? Moja lista sposobów.

Zakładając, że macie to szczęście, iż dojazd do pracy czy na uczelnie zajmuje Wam jedynie 20 min w jedną stronę, w skali tygodnia tracicie i tak prawie 3,5 godziny i grubo ponad 13 godzin w ciągu miesiąca. A co jeśli dojazd zajmuje Wam 45 minut, godzinę albo dłużej? Z jednej strony mam świadomość, że ciężko zdobywać świat stojąc ściśniętym jak sardynka, o nieludzko wczesnej porze w autobusie czy przedzierając się pieszo przez błoto i zaspy. Z drugiej strony można pomyśleć o tym, jak sensownie wykorzystać czas w komunikacji miejskiej (bo na teleportację chyba jeszcze przez jakiś czas nie mamy co liczyć).

kawa

Zrelaksuj się

Droga do i z pracy czy uczelni raczej nie kojarzy się z wypoczynkiem, chyba że podróżujecie rowerem przez malownicze bezdroża, świeci słonko a wiatr delikatnie smaga Was po szyi. Domyślam się jednak, że większość z Was co rano przemierza zatłoczone centrum miasta. Dlatego daleka jestem od przekonywania, że wysiądziecie z dusznego autobusu zrelaksowania jak po wizycie w spa i 10 lat młodsi niż dzień wcześniej. Jest jednak kilka możliwości, by w miarę fajnie spędzić ten czas i przynajmniej nie mnożyć zmęczenia.

1. Czytanie.

Dla mnie klasyka podróżniczych przyjemności, szczególnie w pociągu. Oczywiście to nie to samo, co zagrzebanie się w domu z książką i kubkiem kakałka pod miękkim kocem, ale jest to chyba najlepszy „przyspieszacz czasu” w drodze.

2. Krzyżówki, sudoku, wszelkiego rodzaju łamigłówki.

Jeśli podróżujecie pociągiem i macie super komfortowe warunki możecie się pokusić nawet o kolorowankę dla dorosłych (ja ostatnio kolorowałam chyba w podstawówce, ale wydaje mi się to super fajne, jak sądzicie?).

3. Oglądanie seriali, filmików itp.

Żeby nie narażać się na wyczerpanie pakietu internetu lub utratę zasięgu w kluczowym dla fabuły momencie proponuję zgrać wcześniej wszystko na telefon czy tablet. Pamiętajcie tylko o słuchawkach, kultura osobista ponad wszystko 🙂

4. Przeglądanie ulubionych stron internetowych, czytanie blogów.

Przyznajcie sami, jeśli dodamy do tego jeszcze facebooka, to te zajęcia pożerają nam mnóstwo czasu. Czemu więc nie wystawić na pożarcie tego podróżnego czasu? W zamian za to po powrocie do domu można się w pełni poświęcić rodzinie, przyjaciołom czy ulubionym zajęciom.

5. Słuchanie muzyki

Chyba najbanalniejszy ze wszystkich pomysłów, ale patrząc na ilość osób w słuchawkach jaką mijam każdego dnia, to nie traci na popularności.

6. Relaksacja i ćwiczenia oddechowe

Powiem szczerze, że jestem w tym kiepska i nie potrafię się wyciszyć np. w tramwaju. Wiem jednak, że naprawdę wiele osób z powodzeniem wykonuje w komunikacji miejskiej różnego rodzaju ćwiczenia relaksacyjne czy związane z uważnością. Jeśli ten temat Was zainteresuje chętnie zbiorę dla Was opisy takich najprostszych metod.

7. Obserwowanie świata dookoła

Jak powiedział Freud, „czasami fajka to tylko fajka”. I warto pozwolić sobie, żeby czasem dojazd do pracy był po prostu dojazdem do pracy. Czyli zamiast zastanawiać się nad jak najlepszym wykorzystaniu tego czasu po prostu delektujcie się podróżą, wyjrzyjcie przez okno, popatrzcie co się zmieniło w okolicy, co lubicie w tym miejscu, jakich ludzi mijacie codziennie.

praca to sposób na czas w komunikacji miejskiej

Zrób coś produktywnego

Puste minuty w podróży można z powodzeniem wykorzystać chociażby na naukę czegoś nowego bądź powtórzenie materiału. Zwłaszcza, że w przyswajaniu wiedzy systematyczność to podstawa, a zakładam, że dość regularnie jeździcie do pracy czy na zajęcia. Jakie techniki wykorzystacie zależy od tego co lubicie i czym podróżujecie, oto kilka propozycji.

1. Czytanie

Znów pod numerem jeden, to chyba nie przypadek 🙂 Z perspektywy czasu wydaje mi się, że gdyby nie długie godziny w pociągach spędzone nad książkami i notatkami chyba nie ukończyłabym studiów.

2. Słuchanie audiobooków, wykładów czy podcastów (czyli mówiąc po ludzku audycji)

Fajna opcja na poszerzenie horyzontów, bo chyba nie ma tematu, którego nie można by przesłuchać. Do dyspozycji mamy nie tylko youtube ale też mnóstwo nagrań na blogach, które można legalnie ściągnąć. To dobry pomysł, jeśli nie macie w telefonie super pakietu internetu. Generalnie zdecydowanie wolę czytać niż np. słuchać czy oglądać filmiki na youtubie, ale podcasty to moje ostatnie odkrycie na umilenie spacerów z synem. Jestem pewna, że podczas jazdy sprawdzą się jednakowo dobrze.

3. Nauka języka

Tutaj bardzo fajną opcją są takie małe karteczki, gdzie z jednej strony jest słówko po polsku a z drugiej „po obcemu”. Można kupić takie gotowe zestawy, ale najlepiej chyba przygotować je sobie samemu. Do dyspozycji są też wszelkiego rodzaju kursy do słuchania.

4. Planowanie zajęć i zadań na dany dzień, tydzień czy miesiąc.

Plany moim życiem 🙂 W każdym razie jeśli zdecydujecie się na taką formę zarządzania czasem i sprawami, to możecie wypełniać swoje listy spraw, planery czy kalendarze właśnie w autobusie.

5. Przygotowanie listy zakupów.

Szczerze mówiąc nie przepadam za tym zajęciem i w ogóle za wymyślaniem jadłospisu na cały tydzień. Tym bardziej wydaje mi się dobrym pomysłem zrobienie tego w podróży i oszczędzenie sobie domowego czasu na przyjemniejsze zajęcia. Przy większych zakupach minusem może być to, że nie będziecie na 100% pewni co macie w domu, więc żeby niepotrzebnie nie gromadzić zapasów dobrze taką listę skonfrontować później ze stanem domowych magazynów.

Czas w komunikacji miejskiej czas dla znajomych

Zadbaj o kontakty

Zmęczone życiem, znużone twarze dookoła nie zachęcają do bycia duszą towarzystwa. A jednak jako typowe zwierzęta stadne nawet w tak niesprzyjających warunkach potrafimy dać upust potrzebie socjalizacji. Jak zrobić to najprościej nie doprowadzając przy tym innych podróżujących do szewskiej pasji?

1. Napisz smsa do dawno nie widzianego znajomego

Skoro i tak jesteśmy niewolnikami telefonów, zróbmy z nich użytek. Smsy mają to do siebie, że nie wymagają dużo wysiłku, nie przeszkadzają innym podróżnym, a mogą być dobrym sposobem na odświeżenie nieco zapomnianych znajomości.

2. Odpisz na zaległe smsy, maile, wiadomości na facebooku

Dzień w dzień zalewa nas morze informacji i spraw do załatwienia, w tym również wiadomości, na które powinniśmy odpowiedzieć (a przynajmniej się z nimi zapoznać). Czemu nie zrobić tego w drodze do czy z pracy?

3. Zagadaj do kogoś w autobusie czy gdziekolwiek jesteś

Polacy nie są mistrzami „small talków”, a to naprawdę fajna i przydatna umiejętność. Komunikacja miejska (a pociągi to już w ogóle) są świetnym poligonem doświadczalnym, by ją przećwiczyć.

4. Uśmiechnij się do kogoś.

Czynność najprostsza z możliwych, a potrafi zdziałać cuda! Spróbujcie. Zapewniam Was, że możecie nie tylko uratować komuś na maksa zepsuty dzień ale i sprawić przyjemność samym sobie.


A jak wygląda Wasza droga do pracy, szkoły czy na uczelnię? Czym jeździcie, jak spędzacie czas? Dodawajcie proszę pomysły do tej podróżnej listy inspiracji 🙂

4 komentarze

  • Natalia 11 kwietnia 2017 at 10:19

    Fajne pomysły ;D ja podczas każdej podróży nadrabiam właśnie zaległości w mailach i wiadomościach, które gdzieś mi umknęły w ciągu dnia.
    Jeśli chodzi o naukę języka są teraz różne super aplikacje do powtarzania słówek. Kiedy uczyłam się hiszpańskiego właśnie podczas podróży przeglądałam w telefonie fiszki a później w ramach sprawdzenia siebie robiłam różne quizy i grałam w gierki z wykorzystaniem poznanych słówek. Naprawdę fajna opcja, polecam 😉

    Odpowiedz
    • bogna.sobczak 11 kwietnia 2017 at 23:12

      Technologia w służbie człowieka 🙂 Fajnie, że o tym napisałaś, mi to zupełnie nie przyszło do głowy, zawsze korzystałam tylko z papierowych pomocy naukowych.

      Odpowiedz
  • Emilia /psychologiafotografii.pl 12 kwietnia 2017 at 22:59

    Dla mnie jazda autobusem to pracy to idealny moment na czytanie książek. W ciągu dnia ciężko mi znaleźć na to chwile, a w autobusie bardzo dobrze mi się czyta 🙂

    Odpowiedz
  • Dorota Syguła 17 kwietnia 2017 at 12:49

    Kiedyś jak dużo jeździłam komunikacją miejską, zawsze brałam jakąś książkę do czytania albo notatki, żeby się pouczyć, ale… ja tak lubię jechać i patrzec przez okno <3… że nigdy to nie wychodziło!

    Odpowiedz

Skomentuj