Dzień kobiet w domowym zaciszu. Pomysły na wieczór w pojedynkę i we dwoje.

Urodziny, imieniny, walentynki, Dzień Pizzy i jakby tego było mało – Dzień Kobiet. W gąszczu świąt i okazji nawet najbardziej kreatywnym może zabraknąć pomysłów na to, jak uczcić ten dzień nie dewastując przy tym portfela. Ale nie martwcie się, spieszę z pomocą. Przedstawiam Wam pięć pomysłów na to, co możecie zrobić 8 marca, by wieczór minął Wam trochę inaczej niż na co dzień. Co najważniejsze niepotrzebne są długie przygotowania, wcześniejsze rezerwacje ani zasobny portfel. Jestem zwolenniczką celebrowania drobnych przyjemności i właśnie na ich bazie powstały moje tegoroczne pomysły. Inspiracje dla par i dla dziewczyn spędzających ten wieczór w pojedynkę (tak, w  pojedynkę też można wspaniale uczcić swoje święto, nauczmy się czasem sobie dogadzać).

1. Teatr

Teatr Telewizji. Wiadomo, to nie to samo co wyjście do teatru – brak bezpośredniego kontaktu z aktorami, podniosłej atmosfery i charakterystycznego dla tej formy spędzania czasu katharsis. Natomiast jest to ciekawa odskocznia od oglądanych na co dzień seriali i filmów. Wielką radością było dla mnie ostatnio odkrycie, że na vod  wreszcie jest jakikolwiek wybór spektakli TT do obejrzenia (choć do szerokiego wyboru nadal daleko). I że wreszcie spektakle nie tną się podczas oglądania. Myślę, że niezależnie od Waszych gustów uda się Wam coś wybrać, są i lekkie komedie i poważniejsze spektakle.

Ja ostatnio obejrzałam „Komety” Krzysztofa Bizio w reżyserii Leszka Dawida. Raczej nie jest to idealna propozycja na relaksujący wieczór 8 marca, ale na pewno warto zobaczyć.

Teatr w domowym zaciszu

2. Spa

W zależności od tego co lubicie i czym dysponujecie taki wieczór może wyglądać bardzo różnie. Relaksująca kąpiel z pianą, pachnący peeling, odżywcza maseczka. A jeśli spędzacie ten wieczór we dwoje niezastąpiony będzie relaksujący masaż. Żeby zbudować bardziej odświętną atmosferę zadbajcie o świecie i nastrojową muzykę.

3. Restauracja

Nic tak nie uszczęśliwi kobiety jak coś dobrego do jedzenia 😀 Tylko umówmy się, nie mam na myśli wieczoru przy garach i zmywaniu! Oczywiście jeśli naprawdę lubicie gotować to możecie wypróbować jakiś nowy, super przepis. Ja natomiast skłaniałabym się albo ku zamówieniu czegoś albo w opcji „we dwoje” przyrządzeniu kolacji przez partnera (mój mąż na przykład jest mistrzem tatara z łososia – mniam). Fajny efekt przy niewielkim nakładzie pracy można uzyskać przygotowując deskę serów czy talerz przekąsek. A skoro ma być odświętnie, to warto przełamać rutynę i spróbować jakiś nowych smaków (czyli w większości przypadków kanapki i pizza odpadają).

Uroczysta kolacja

4. Salon gier

I tu znów ile osób, na tyle sposobów taki wieczór może wyglądać. Jeśli spędzacie go we dwoje wyciągnijcie jakąś zapomnianą planszówkę. Jeśli takowej nie posiadacie idealne będą karty. Raz dwa przypomnicie sobie zasady makao czy remika i do dzieła! Jeśli posiadacie sprzęt możecie też pograć na komputerze czy play station. Ograniczają Was tylko zasoby i to, co lubicie.
A jeśli masz w planach spędzenie tego wieczoru w pojedynkę to nic straconego! Jest gigantyczny wybór gier online. Pamiętam, że za studenckich czasów wielką frajdę sprawiały mi kalambury. Tak teraz sobie myślę, że może czas zrobić sobie prezent w postaci kalamburowego wieczoru 🙂 Równie fajnie byłoby sobie przypomnieć nastoletnie czasy np. przy Simsach. Naprawdę, pomyślcie o takim niestandardowym sposobie na 8 marca. Warunek jest tylko jeden: zero wyrzutów sumienia i myślenia, że to strata czasu. Dziewczyny, najwyższy czas nauczyć się wypoczywać i odpuszczać czasem bycie pełnoetatową kurą domową, business woman i fitness star w jednym. Wrzućmy na luz chociaż w ten jeden dzień.

5. Daleka podróż (mola książkowego)

Dziwny tytuł jak na artykuł o wieczorze w domu? Pewnie tak, tym bardziej, że tak naprawdę zachęcam Was do „podróży” książkowych. Spodziewam się teraz oburzenia ze strony osób czytających regularnie i tych, którym z książkami niekoniecznie po drodze.

Bo z jednej strony co to za świętowanie? Najzwyklejsza w świecie codzienna aktywność, przyjemna – fakt, ale bez fajerwerków. Tylko powiedzcie szczerze, jak często pozwalacie sobie w pełni zatopić się w lekturze (czyli nie podczas jazdy autobusem i nie w piętnastominutowej przerwie pomiędzy wieszaniem prania a klikaniem głupot na fejsie)? Ja niestety jakoś ciągle nie mogę się zorganizować i marzy mi się taki wieczór.

Z drugiej strony czy książki to naprawdę taka rozrywka? Ech, tu już naprawdę nie wiem co odpowiedzieć, po prostu spróbujcie 🙂 Dajcie książkom drugą szansę, tylko w razie czego nie zaczynajcie od powrotu do lektur szkolnych. Nie jest dobrym pomysłem po wieloletnim leżeniu na kanapie zaczynanie przygody z bieganiem od startu w maratonie i chyba trochę analogicznie nie zaczynajcie swojej czytelniczej przygody od „Chłopów” czy „Krzyżaków” (choć i tutaj może trafić się miłość od pierwszego wejrzenia).

Paradoksalnie taka książkowa podróż nie jest wcale złym pomysłem na wieczór dla dwóch osób. Zróbcie sobie słodkie kakałko, ulubioną herbatę czy na co jeszcze macie ochotę, zagrzebcie się w ulubionym ciepłym kocu i bądźcie razem, trochę inaczej niż na co dzień. Bez gderania i licytowania się, kto jutro gotuje a kto wynosi śmieci.

Dzień kobiet z dobrą książką

Dzień kobiet w domu – klucz do sukcesu

Jak nie trudno się zorientować wszystkie moje propozycje bazują na prostych, codziennych aktywnościach. Dla niektórych będzie to wada, ja jednak uważam, że czasem fajnie po prostu zwolnić i nacieszyć się spokojem w domowym zaciszu. By jednak dało poczuć się magię Dnia Kobiet zadbajcie o detale. Kieliszek dobrego wina czy kubek ulubionego kakao, coś dobrego do przekąszenia, świece, muzyka, tak naprawdę co tylko przyjdzie Wam do głowy. I Panowie – kwiatek nigdy nie zaszkodzi 😉


Udanego wieczoru i samych wspaniałości dla wszystkich Pań! Dajcie znać czy i jak świętujecie.

10 komentarzy

  • Nacia 7 marca 2017 at 20:18

    Hmn i teraz nie mogę się zdecydować czy zaszyć się pod kocem z nową książką, komputerem z grą rollercoaster tycoon (oczywiście w starej wersji, tej z dzieciństwa) czy dać szanse teatrowi telewizji…
    Ale od przybytku głowa nie boli 🙂 super, na pewno jutro coś wypróbuję!

    Odpowiedz
    • bogna.sobczak 7 marca 2017 at 20:50

      Ja się waham między książką a teatrem i też się nie mogę zdecydować. Pytanie co na wieczór zaplanuje syn 😉

      Odpowiedz
  • Januszowa 7 marca 2017 at 21:14

    Teatr jest super! Ostatnio oglądaliśmy spektakl odzwierciedlający życie przecietnej polskiej rodzinki mama tata babcia prawie dorosla córka. Grali to w dzien po śmierci Danuty Szaflarskiej, oczywiscie sztuka z jej udziałem, gral tez Janusz Gajos 🙂 nie pamietam tytułu ale usmialismy się z Andrzejem jak te norki 😀

    Odpowiedz
    • bogna.sobczak 7 marca 2017 at 22:45

      Może chodzić o „Daily soup”. Bardzo chętnie bym obejrzała (tym bardziej po Twoim opisie) i choćby ze względu na Danutę Szaflarską. Niestety na vod tego nie ma 🙁 To jedna z niewielu sytuacji, kiedy żałuję, że nie mam telewizora…

      Odpowiedz
  • Sandra 7 marca 2017 at 21:37

    Hah, a ja mam super szczęście i idę jutro do teatru z przyjaciółmi. Będzie fantastycznie. Ale info o TT na VOD zapamiętam i wykorzystam przy innej okazji. 😉
    I wiesz, najlepsze w Twoich propozycjach jest to, że można je dowolnie połączyć i zorganizować sobie fantastyczny wieczór. 🙂

    Odpowiedz
    • bogna.sobczak 7 marca 2017 at 22:47

      Och tego teatru z prawdziwego zdarzenia Ci zazdroszczę! Po tym co piszecie coraz bardziej skłaniam się ku wieczorowi z Teatrem Telewizji i kubkiem mojego ukochanego zimowego przysmaku na bazie harbaty i imbiru (tak, wiem że za oknem już wiosna).

      Odpowiedz
  • Dominika 8 marca 2017 at 15:08

    O, dzięki za info odnośnie Teatru Telewizji! Wieki nie byłam w teatrze, więc fajna opcja na któryś wieczór 🙂 Jeśli siły pozwolą, to my dzisiaj pogramy w Munchkina. Chyba, że Mężulek będzie musiał pracować, wtedy pogrążę się w lekturze, mam przygotowany stos kryminałów Agaty Christie. Ps. zimowy przysmak na bazie herbaty i imbiru? Myślę, że pomógł by mi na gardło, czekam na przepis! 🙂

    Odpowiedz
    • bogna.sobczak 9 marca 2017 at 08:08

      I jak, udało Wam się zagrać? Nawet nie wiedziałam, że w Munchkina można grać w 2 osoby, to super informacja dla mnie 🙂
      Zimowy przysmak jest banalny w przygotowaniu (i ostrzegam – mega słodki): mocna herbata + plasterek cytryny i troszkę pomarańczy + kilka cienkich plasterków korzenia imbiru i jeśli się lubi to garść rodzynek. Pycha! A jak nie masz syropu imbirowego to dobra jest też czarna herbata z miodem, cytryną i imbirem.
      Dużo zdrówka!

      Odpowiedz
  • Olcha Sosnowa 8 marca 2017 at 18:36

    Teatr telewizji wymiata! Dobry pomysł! Mój ostatni hit to Anioły i Ludzie.

    Odpowiedz
    • bogna.sobczak 9 marca 2017 at 08:08

      Dzięki za polecenie, chętnie obejrzę 🙂

      Odpowiedz

Skomentuj