Wolontariat – potrzeba serca czy dbałość o CV?

Można śmiało powiedzieć, że w ostatnim czasie wolontariat zrobił się modny. I jakkolwiek jestem zaprzeczeniem wszystkiego co modne, to takę modę rozumiem i bardzo mi się podoba. Coraz częściej słyszy się również o tym, że doświadczenie na wolontariacie to coś, co warto mieć w swoim CV. Dlaczego? Po pierwsze podczas właściwie wybranego wolontariatu zdobywamy praktyczne umiejętności przydatne w przyszłej pracy. Dotyczy to nie tylko zawodów związanych z pomaganiem jak psycholog czy pedagog, ale także takich branż jak informatyka, administracja i finanse, public relations i wiele innych. Po drugie wolontariat pokazuje, że jesteśmy aktywni, pomocni i nie boimy się wyzwań. Czy jednak goniąc za kolejną piękną linijką w curriculum nie tracimy z oczu tego, o co w tym wszystkim chodzi – drugiego człowieka?

Moja wolontariacka ścieżka

wolontariat w szpitalu

Moja przygoda z wolontariatem rozpoczęła się pod koniec gimnazjum od pabianickiej Agrafki . Wtedy było to przede wszystkim odrabianie lekcji z dziećmi w Ośrodku Edukacji Uzupełniającej plus organizacja andrzejek, ostatków, zimowisk. Na studiach trafiłam do Krajowego Towarzystwa Autyzmu, gdzie asystowałam terapeutom podczas zajęć dla dzieci i osób dorosłych z autyzmem. Potem zdecydowałam się na wolontariat szpitalny z Fundacją Dobrze że Jesteś, który później sama koordynowałam. I właśnie funkcja koordynatora pokazała mi, jak duże znaczenie dla powodzenia całego przedsięwzięcia ma motywacja wolontariusza i jego oczekiwania.

Pomóc komuś czy zrobić coś dla siebie?

Rozmawiając z kandydatami do rozpoczęcia wolontariatu na oddziale hematologii szybko zauważyłam, że ile osób tyle motywacji: pragnienie pomagania, zamiłowanie do rozmów z drugim człowiekiem, chęć sprawdzenia się, zdobycia doświadczenia i to nieszczęsne wzbogacanie CV. Niby nikt o tym nie powiedział wprost, ale naprawdę nie trzeba być Sherlockiem, żeby zorientować się co i jak. Nie widziałam w tym nic złego, cieszyłam się, że szybko udało mi się stworzyć fajny zespół. Niestety czas mijał i piętrzyły się trudności: odwoływanie dyżurów, omijanie spotkań i szkoleń aż do finalnego przepadania bez śladu niektórych wolontariuszek (panowie generalnie stanowili niewielki odsetek naszej grupy). Dziwnym trafem moje zaginione wolontariuszki to właśnie te dziewczyny, którym zależało na tym, by mieć co wpisać do CV. Być może stwierdzały, że czas, który poświęciły na dyżury jest wystarczający dla zrealizowania ich celu, a może po prostu ich motywacja była za słaba w starciu z trudnościami i obciążeniem psychicznym na oddziale szpitalnym. Mam oczywiście świadomość, że pewnie nie bez winy był mój sposób koordynowania. Ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, bo ta historia to dla mnie cenna nauka (i mam nadzieję, że skorzysta z niej ktokolwiek oprócz mnie).

Czy warto?

A teraz rada dla wszystkich chcących wzbogacić swoje CV o wolontariat: robienie czegoś bez przekonania (czegoś co Cię nie interesuje, nie podoba Ci się), z ludźmi, na których Ci nie zależy nie ma żadnego sensu, nie wzbogaca Twoich doświadczeń i nie toruje drogi do super kariery. Wolontariat na siłę bardziej szkodzi niż pomaga: Tobie – budząc znudzenie i frustracje oraz tym, którym masz pomóc. Ludzie czekający na pomocną dłoń, łatwo wyczują fałsz i brak autentycznego zainteresowania. A przecież można wybrać coś, co będzie zgodne z Tobą.

Rozumiem i w pełni popieram dbałość o swój życiorys i świadome kształtowanie ścieżki kariery, jednak w mojej ocenie wolontariat to coś zupełnie innego a takie korzyści to dodatek. Wolontariat to jedyne w swoim rodzaju poczucie, że robi się coś dobrego. To okazja, by poznać drugiego człowieka, nauczyć się szacunku i miłości do życia. To przyjaciele na lata.

Czy to coś dla Ciebie?

Czy w takim razie wolontariat to ekskluzywne doświadczenie tylko dla osób zdecydowanych na 100% i przekonanych, że na bank sobie poradzą? Nie, trudno byłoby zresztą zdobyć takie przekonanie nie próbując. Decydując się na wolontariat pamiętajmy jednak, co jest w nim najważniejsze, nie zatraćmy sensu, jakim jest pomoc drugiemu człowiekowi. Co bardzo mnie cieszy ofert dla wolontariuszy jest teraz mnóstwo. Praca z dziećmi i dorosłymi, pomoc zwierzętom, zobowiązania na cały rok i na pojedyncze akcje, kontakt z ludźmi i prace biurowe, asystowania, koordynowanie, organizowanie. Jeśli tylko jesteście zdecydowani na wolontariat na pewno uda Wam się wybrać coś odpowiedniego właśnie dla Was.

A jakie są Wasze doświadczenia z wolontariatem? Jeśli dopiero chcecie go podjąć śledźcie tag #wolontariat, bo już w przyszłym tygodniu wpis o tym, jak nie pogubić się w gąszczu ofert, na co zwrócić uwagę i jak znaleźć wolontariat idealny.

Brak komentarzy

Skomentuj