Czy warto studiować psychologię? Szczerze i bez słodzenia.


Matury w toku a wraz z nimi powraca nieśmiertelne pytanie: co potem? Większość ma już pewnie sprecyzowane plany, inni do ostatniej chwili będą się wahać gdzie złożyć dokumenty. W związku z niesłabnącą popularnością psychologii postanowiłam odpowiedzieć na pytanie czy warto poświęcić tej dziedzinie 5 lat nauki (i kolejne lata pracy). Nie będzie gloryfikowania i opisów słodkich jak puchate szczeniaczki – te możecie znaleźć na stronie każdej uczelni wabiącej przyszłych studentów. Będą za to fakty, które warto znać podejmując decyzję.

Czy pozostaniesz sobą wchodząc do grupy? Eksperyment Ascha.


Oglądacie świetny serial, odcinek dobiega końca a Wy wręcz przebieracie nogami z niecierpliwości, by tylko opowiedzieć znajomym jaką perełkę wyszukaliście w zakamarkach internetu. Wreszcie nadchodzi spotkanie, ale nim zdążyliście się odezwać okazuje się, że to Wasze cudo jest już znane szerszej publiczności. Tylko że… No właśnie. Nikt się nim nie zachwyca! Powiedzieć, że jest to obiekt powszechnej drwiny to mało. Czy w świetle nowych faktów będziecie bronić serialu w dyskusji, czy raczej cicho przyznacie, że faktycznie jest kiepski, a losy Ridge’a i Brooke są Wam zupełnie obojętne?

Jak zostać superbohaterem? Pomaganie innym z perspektywy psychologa.


Jaka jest najdotkliwsza choroba naszych czasów? Znieczulica. Każdy z nas się z nią zetknął – jeśli nie osobiście to w nagłówkach gazet. Przemoc domowa ignorowana przez sąsiadów, nieprzytomny mężczyzna mijany obojętnie przez przechodniów, kasjerka zwyzywana przez agresywnego klienta na oczach całej kolejki. Brzmi znajomo? Z drugiej strony wielu z nas zdecydowanie reaguje widząc osobę w potrzebie i nie zdajemy sobie nawet sprawy jak wielu jest w naszym otoczeniu anonimowych, codziennych bohaterów.

O radości z czytania i o tym, dlaczego znowu nie przeczytam 52 książek.


Przypadkiem trafiłam ostatnio w radiu na audycję dotyczącą czytelnictwa w Polsce. I o dziwo nie było o statystycznym Polaku, który książek nie tyka nawet kijem. Wręcz przeciwnie, pojawiły się przykłady osób czytających 200 czy nawet 500 książek rocznie! Imponujące wyniki i naprawdę gratuluję wspomnianym czytelnikom. Zastanawiam się jednak, czy w ogóle o czytaniu warto mówić w ten sposób – jak o konkursie czy wyścigu. Kto więcej, kto szybciej, kto grubszą książkę, kto bardziej ambitną?

Czy zabijesz na rozkaz? Eksperyment Milgrama.


Wyobraźcie sobie, że zgłosiliście się do udziału w prowadzonym na uniwersytecie eksperymencie dotyczącym wpływu kar na uczenie się. Gra jest warta świeczki, bo na ochotników czeka wynagrodzenie równowartości ok. 30 dolarów. W uniwersyteckim laboratorium czeka na Was ubrany na biało eksperymentator o surowym wyglądzie i drugi uczestnik badania. Jeden z Was ma być uczeniem, drugi nauczycielem. Szczęśliwie Wam przypada ta druga rola. Zadaniem ucznia jest zapamiętanie par wyrazów, nauczyciel ma sprawdzać znajomość podanych par i w razie błędów aplikować uczniowi wstrząsy elektryczne, z każdym kolejnym błędem większe. Tak zaczyna się jedno z najgłośniejszych badań w psychologii – eksperyment Milgrama.

Nic Ci się nie chce? Jak działać mimo braku motywacji?


Są dni, kiedy człowiek nie ma dosłownie na nic ochoty, a już na pewno nie na wytężoną pracę, naukę czy obowiązki domowe. Nieszczęśliwie zazwyczaj właśnie wtedy najbardziej piętrzą się zadania do wykonania na wczoraj. Jak sobie z nimi poradzić przy totalnym braku motywacji? Najlepiej szybko. Ponieważ jednak nie jest to takie proste przedstawiam Wam pięć sposobów na sprawną pracę.

Niezrozumienie języka receptą na kłamstwa polityków? O pacjentach z afazją.


Oliver Sacks w swojej fenomenalnej książce „Mężczyzna, który pomylił swoją żonę z kapeluszem” opisuje ciekawą sytuację. Oto niemal cały oddział pacjentów z afazją (za chwilę o tym czym jest to tajemnicze zaburzenie) ogląda długo wyczekiwaną transmisję przemówienia prezydenta. Pracownicy są wzruszeni, tymczasem pacjenci zanoszą się śmiechem, niektórzy są wściekli, kilku zalęknionych. I bynajmniej z powodu niezrozumienia. Skąd zatem taka różnica w odbiorze? Może właśnie z powodu zdecydowanie lepszego zrozumienia tego co rozgrywa się na ekranie telewizora przez pacjentów nie rozumiejących języka.

Jak wykorzystać czas w komunikacji miejskiej? Moja lista sposobów.


Zakładając, że macie to szczęście, iż dojazd do pracy czy na uczelnie zajmuje Wam jedynie 20 min w jedną stronę, w skali tygodnia tracicie i tak prawie 3,5 godziny i grubo ponad 13 godzin w ciągu miesiąca. A co jeśli dojazd zajmuje Wam 45 minut, godzinę albo dłużej? Z jednej strony mam świadomość, że ciężko zdobywać świat stojąc ściśniętym jak sardynka, o nieludzko wczesnej porze w autobusie czy przedzierając się pieszo przez błoto i zaspy. Z drugiej strony można pomyśleć o tym, jak sensownie wykorzystać czas w komunikacji miejskiej (bo na teleportację chyba jeszcze przez jakiś czas nie mamy co liczyć).

Nawet nie wiesz, jak bardzo Cię kocham - Hanna Maciąg

Nawet nie wiesz, jak bardzo Cię kocham – recenzja filmu.


Zacisze gabinetów psychoterapeutycznych to wdzięczny temat dla kina. Wiele produkcji niejako przy okazji stara się tam zajrzeć. Niewiele mniej z terapii zrobiło swój główny temat. A jednak Nawet nie wiesz, jak bardzo Cię kocham wyróżnia się na tym tle. Ten film jest przede wszystkim autentyczny.

Niezapowiedziani goście – co robić? Goście piszą #1


Chyba wszyscy to znamy – niezapowiedziani goście. Albo tacy zapowiedziani smsem 5 minut wcześniej (co właściwie niewiele zmienia w przypadku armagedonu w mieszkaniu i pustej lodówki). I jakkolwiek super jest się spotkać, tak trudności z poczęstowaniem czymkolwiek i artystyczny nieład dookoła mogą być dla gospodarzy pewnym dyskomfortem. Jak z tego wybrnąć bez udawania, że nie ma nas w domu?